niedziela, 2 lipca 2017

Ulubieńcy ostatnich miesięcy| EVELINE, ESSENCE, L'OREAL, NACOMI, ECOCERA, MUR, ZSK


Cześć wszystkim :)
Ależ się za tym pisaniem stęskniłam... Ostatni wpis opublikowałam kwietniu a mamy początek lipca, oj długa przerwa mi towarzyszyła. Mój brak aktywności wynikał głównie z ciężkiego semestru na uczelni, ale teraz już jestem po sesji, po egzaminach i po wszystkich stresach więc wracam z pełną motywacją i energią do działania! :)
Dziś będzie o moich ulubionych kosmetykach, które używałam a raczej nadużywałam w ostatnim czasie :) Jesteście ciekawi jakie produkty znalazły się w tym zestawieniu? W takim razie zapraszam do dalszej części wpisu :)
W dzisiejszym wpisie znajdziecie zarówno coś z kolorówki jak i pielęgnacji, żeby nie robić kolejnego tasiemca przejdźmy do rzeczy! :)
Zacznijmy od produktów pielęgnacyjnych. Będzie ich dwa. Pierwszy z nich to półprodukt pochodzący ze strony zrobsobiekrem. Jest to kwas hialuronowy, który ma bardzo szerokie zastosowanie. Osobiście używałam go głównie do twarzy - jako dodatek do kremu na noc, jako lekkie serum pod makijaż oraz do maseczek. Kwas hialuronowy na mojej cerze bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając po sobie wyraźnego tłustego filmu - raczej daje delikatnie lepką warstewkę. Nie jest to jednak nic uciążliwego w moim odczuciu. Dla mnie ten produkt jest świetny ponieważ dzięki kilku kropelkom mogę dodać właściwości nawilżających kremowi czy maseczce, a to wszystko za naprawdę niewielkie pieniądze. Co ważne nie powoduje żadnych podrażnień, alergii czy wysypów, a moja skóra pod tym względem jest wymagająca.
Drugi produkt pielęgnacyjny to moje ogromne odkrycie. Bardzo długo szukałam odpowiedniego dla mojej skóry kremu pod oczy. Spotkałam się z mnóstwem lekkich kremów/żelów, które dawały poziom nawilżenia odpowiedni dla niewymagającej skóry nastolatek, pozbawionych zmarszczek. Wiecznie młoda nie mogę być, dlatego zdecydowałam, że wiek 23 lat to pora na stosowanie czegoś bardziej treściwego pod moje oczęta :D I tak też po wielu zawodach trafiłam na arganowy krem pod oczy z firmy Nacomi. 
W końcu w moje ręce trafił krem, który ma treściwą konsystencję o właściwościach nawilżających i napinających. Nie liczyłabym na super redukcję zmarszczek i działanie jak po operacji plastycznej naciągania skóry, ale aplikacja tego produktu na noc pozwala na uzyskanie mięciutkiej, nawilżonej i takiej odprężonej skóry pod oczami rano - niekoniecznie po 8h śnie :) 
Jestem na tyle uzależniona od tego kremu, że stosuje go w formie grubszej warstwy na noc i cieniutkiej pod makijaż. Nic się nie roluje, nie waży a sam krem bardzo szybko się wchłania, ale nie znika tak jak miało to miejsce przy delikatnych żelach czy kremach za 5 zł z firmy Ziaja. Ten krem jest nieco droższy, bo w cenie regularnej kosztuje ponad 20 zł, ale w drogeriach Hebe można spotkać promocje na Nacomi i wtedy właśnie kupiłam go za nie całe 15 zł. 
Na uwagę zasługuje również skład produktu, który jest naturalny i zawiera wspomniany olej arganowy na drugim miejscu w składzie zaraz po wodzie. Skład oceniłabym na krótki i przyjazny skórze, nie znajdzie się w nim żadnych parabenów ani parafiny. Dla mnie to duży duży plus dla tego produktu :)
Serdecznie polecam każdemu! :)
Na tym zakończyły się moje zachwyty dotyczące produktów pielęgnacyjnych, teraz przyszła pora na kolorówkę :)
Na pierwszy ogień pójdzie paleta róży, którą już kiedyś Wam recenzowałam. Byłam z niej zadowolona, ale na dłuższy czas odpuściłam sobie stosowanie róży, aplikowałam tylko i wyłącznie bronzer i rozświetlacz. Teraz latem natomiast na nowo zakochałam się w skórze muśniętej różem, od której bije energia i świeżość. 
Wspomniana paleta róży pochodzi z firmy Makeup Revolution. Jest to paleta zawierająca 8 kółeczek produktów - 7 róży i 1 rozświetlacz. Moja wersja to Hot Spice.
Wszystkie produkty w niej zawarte są mocno, aż nawet czasami zbyt mocno napigmentowane dlatego ja bardzo często w ich aplikacji unikam mocno zbitych pędzli, aby nie narobić sobie plam i nie stworzyć efektu "ruskiej laleczki" :D Paleta zawiera fajne jakościowo lusterko, przy którym z pewnością można bez problemów wykonać makijaż. Kolorki prezentują się następująco:
Jak można zauważyć ja upodobałam sobie jeden z róży, który w chwili obecnej sięga już mocno denka. Jest to róż pozbawiony drobinek co mi akurat bardzo odpowiada. Niestety oprócz tego jest jeszcze tylko jeden, który nie posiada w sobie żadnych drobinek i nie jest w agresywny kolorze :) Kolejne 4 posiadają duże drobinki bądź śladowe ich ilości. Jednak zauważyłam, że po zaaplikowaniu ich na kości policzkowe te drobinki znikają i jest ich niewiele, dlatego nie ma powodów do obaw. Koszt tej paletki około 30zł :)
Posiadaczki cery mieszanej/tłustej wiedzą, że wraz z latem często nasila się problem przetłuszczania się skóry i jej świecenia w ciągu dnia. Szczerze tego nie lubię i próbuję z tym walczyć na wszelkie sposoby :) Pomaga mi w tym i świetnie się spisuje puder ryżowy z Ecocery. Uwielbiam ten puder o czym może świadczyć zupełnie zdenkowane opakowanie, które Wam prezentuję. 
Jest to puder drobno zmielony, który nie bieli twarzy. Zaaplikowany w małej ilości ładnie utrzymuje podkład, nie dając efektu pudrowości. Przy tym utrzymuje świecenie mojej twarzy w ryzach przez spokojnie 8h, co dla mnie jest osiągnięciem WOW w czasie 30 stopniowych upałów :)
Do tego jest niesamowicie wydajny i tani, bo jego koszt to około 15zł za 15g produktu. Jestem z niego bardzo zadowolona. Teraz na próbę kupiłam jego brata - puder bambusowy, ale niestety to już nie jest to. Jeśli ktoś jest zainteresowany mogę zrobić porównanie tych dwóch produktów. Dajcie znać czy chcecie :)
Przyszła pora na duety, które razem stosowany dają u mnie świetne efekty, dlatego polecam je jako nierozerwalną całość :)
Należycie również do tych osób, które szukają podkładu idealnego i wciąż trafiają na coś co jest niby fajne, ale to nie to? No własnie... :/ Od jakiegoś czasu zaczęłam bawić się w łączenie różnego rodzaju podkładów ze sobą w celu uzyskania właściwości, które są dla mnie najbardziej pożądanego. Tak też w moje ręce wpadł podkład z Essence i L'oreala. Mowa tutaj o podkładzie Esssence Camouflage 2w1 makeup&concealer oraz L'oreal Inffallible 24-Matte. Pierwszy z nich jest w odcieniu 
Pierwszy z nich jest w kolorze najjaśniejszym 10 Ivory. Ma on ładny jasny i neutralny w stronę żółtego odcień. Jest on dla mnie zdecydowanie za jasny, ale też zbyt mało żółty. Jednak podoba mi się jego stopień krycia i długotrwałe utrzymywanie się na skórze. Denerwuje mnie bardzo szybkie wyświecanie się i odcień, który średnio mi pasuje. Dodatkowo podkład ten w czasami ma swoje kaprysy i potrafi się ważyć w okolicach nosa.

Dla zainteresowanych wstawiam również skład produktu. Zawiera ona Talc, na który niestety część osób musi uważać, natomiast w moim przypadku akurat ten podkład nie robi mi krzywdy.
Drugi produkt mam w odcieniu 22 Radiant Beige. Jest to przepiękny żółty kolor, który niestety jest dla mnie zbyt ciemny. Sam w sobie podkład jest matujący i ten mat utrzymuje naprawdę długo, jest długotrwały, ale jego krycie w pełnych promieniach słonecznych nie jest wystarczające dla mnie na chwilę obecną, kiedy w odwiedziny wpadł wysyp, który pozostawił wiele przebarwień. Cenię sobie go za naturalny wygląd, ale brakuje mi trochę tego krycia.
Podkład zawiera 35 ml, co jest większą pojemnością niż standardowe podkłady. Jego cena w drogeriach jest wysoka, bo sięga 60 zł, natomiast w sklepach internetowych można go zakupić już za około 28 zł, więc przyzwoicie. Skład prezentuje się następująco:
Oba te produkty w porównaniu kolorystycznych wypadają tak...
Po zmieszaniu ich ze sobą otrzymuje idealny odcień dla mnie, który wtapia się w moją skórę i nie odcina. Dodatkowo uzyskuje podkład, który matuje, kryje i świetnie się utrzymuje. Przypudrowany pudrem ryżowym z Ecocery jest nie do zdarcia. Po całym dniu wciąż wygląda bardzo bardzo ładnie. L'oreal dodaje zmatowienia, naturalnego wyglądu i długotrwałości, a Essence krycia i długiego utrzymywania. Razem idealnie się uzupełniają.
Ostatni duet jaki mam Wam do przedstawiania to produkty do rzęs, na które w codziennym makijażu uwielbiam stawiać. Jestem zwolenniczką mocno wytuszowanych i wydłużonych rzęs, ale bez efektu sklejenia. Przedstawię Wam bazę pod tusz i tusz, które podbiły moje serce. Mowa tutaj o dwóch kosmetykach firmy Eveline:
odżywce Advanced Volumiere oraz tuszu do rzęs mega size w srebrno-różowym opakowaniu.
Odżywkę Advanced Volumiere stosuję każdego dnia jako bazę pod tusz. Daje ona biały efekt na rzęsach, ale nie jest to w żaden sposób widoczne w późniejszym czasie. W przypadku tego produktu ważne jest wyczucie momentu, kiedy ten produkt delikatnie podeschnie na rzęsach i wtedy nałożenie tuszu. Efekt bombowy! :)
Tusz nad którym dziś będę się zachwycać to tusz wydłużająco-pogrubiający jak sam producent deklaruje. Sam w sobie jest to fajny tusz, daje ładny efekt, ale nie ma niczego co by mnie mocno zachwyciło. Jednak sytuacja zmienia się, gdy pod ten tusz zaaplikujemy odżywkę. Rzęsy za jednym pociągnięciem tuszu są mega wydłużone i rozdzielone. Jest to tusz, który można spokojnie nakładać warstwami, nie jest łatwo z nim przesadzić, dlatego można sprawnie budować efekt. W moim przypadku kończy się na dwóch warstwach i rzęsy są znacznie wydłużone, a przy tym rozdzielone. Czy widzę oszałamiający efekt pogrubienia? Raczej nie, więc jeśli komuś bardzo zależy głównie na pogrubieniu to może być niezadowolony.
Szczoteczka tego tuszu jest silikonowa i bardzo mięciutka, można nią skutecznie dotrzeć do nasady rzęs bez problemów.
Ufff... To już koniec na dziś, dotarł ktoś do końca? Jeśli tak to serdecznie gratuluje, bo po tej przerwie rozpisałam się strasznie, ale jakoś nie mogłam się oderwać :) 
Miałyście któryś z tych produktów? Jak Wam się spisywały? Podzielacie moje zdanie czy uważacie zupełnie co innego? Koniecznie dajcie znać w komentarzach :) Chętnie poczytam Wasze opinie :)

25 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Tanie i dobre kosmetyki mają w swojej ofercie więc warto im się przyglądnąć :)

      Usuń
  2. Znam i lubię kwas hialuronowy (mam innej marki) oraz paletkę róży, a na krem arganowy pod oczy Nacomi wkrótce pewnie się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że te kosmetyki również u Ciebie się sprawdziły :)

      Usuń
  3. Paleta róży wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko lubisz stosować róże w makijażu to serdecznie polecam tą paletę :)

      Usuń
  4. Arganowy krem Nacomi to mój nr 1 używam go prawie cały czas miałam z 4 opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja aż żałuję, że trafiłam na niego tak późno :) Jest świetny :)

      Usuń
  5. Ciekawi mnie ta baza z Eveline :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skutecznie podkręca właściwości tuszu, polecam przetestować :)

      Usuń
  6. Używałam tylko podkład z L'Oreal. Kilka produktów mnie zaciekawiło. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się u Ciebie spisywał ten podkład, byłaś zadowolona? :)

      Usuń
  7. Mam właśnie puder bambusowy Ecocery, ale ostatnio słabo sobie radzi. Ten ryżowy mnie interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jesteś posiadaczką cery przetłuszczającej się to zdecydowanie bardziej polecam puder ryżowy, bambusowy w moim przypadku nie sprawdza się :)

      Usuń
  8. Jeny całkiem zapomniałam , że gdzieś poniewiera się u mnie bambusowy puder ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przetestować i zobaczyć jak będzie się sprawdzał u Ciebie :) mam nadzieje, że lepiej niż u mnie :)

      Usuń
  9. też niedawno kupiłam ten krem pod oczy z Nacomi, ale jeszcze go nie testowałam :) mam nadzieję, że trafi też do moich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać jak go przetestujesz :)

      Usuń
  10. Fantastyczni są Ci Twoim ulubieni miesiąca :) A ja nie znam żadnego ! :O
    Obserwuję ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wszystko przed Tobą i wpadnie Ci któryś z tych kosmetyków w ręce :)
      Serdecznie dziękuję, mam nadzieję, że spodoba Ci się tutaj i będziesz wpadać częściej :) Będzie mi bardzo miło :)

      Usuń
  11. Z marką Nacomi poznałam sie stosunkowo niedawno i ten krem bardzo mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wcześniej nie znałam firmy Nacomi i ich produktów, ale odkąd ten krem pod oczy sprawdza się świetnie to mam ochotę na więcej kosmetyków :)

      Usuń
  12. Znam puder ryżowy oraz prezentowane przez Ciebie kosmetyki Eveline- i także lubię te produkty. A na krem pod oczy narobiłaś mi ochoty, jeszcze nie miałam nic tej marki, ale czas to zmienić :D zwłaszcza, że mój krem dobija powoli dna i chcę poznać coś nowego w tej dziedzinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem pod oczy z czystym sumieniem polecam, mam nadzieję, że u Ciebie sprawdzi się równie dobrze jak u mnie :) koniecznie daj znać jeśli się na niego zdecydujesz jakie są Twoje wrażenia z jego stosowania :)

      Usuń
  13. Miałam kiedyś krem pod oczy z arganem z Nacomi i pamiętam, że byłam z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń