niedziela, 19 lutego 2017

Organizacja kosmetyków - tanio i praktycznie :)

Cześć,
Dziś wpis zupełnie inny niż te, które już są w moim kąciku urodowym. Od dawna bardzo podobają mi się białe toaletki z przepięknymi lustrami i lampkami, jednak taki mebel to spory wydatek. Z tego względu postanowiłam urządzić sama swoją, własną dopasowaną do moich potrzeb "toaletkę". Jeśli jesteście zainteresowani jak można w bardzo ekonomiczny sposób zorganizować swoje makijażowe królestwo to zapraszam dalej :)

Wszystkie moje produkty zarówno pielęgnacyjne jak i makijazowe znalazły swój domek w zwyczajnym biurku, na którym każda z nas odrabia zadania czy pracuje przy komputerze. Ja z racji, że jestem już na ostatnio etapie nauczania czyli na studiach nie potrzebuje już tak dużej przestrzeni na książki, zeszyty itd. dlatego biurko zagospodarowałam w inny sposób.

Jest to tradycyjne biurko posiadające jedną wysuwaną szufladę bez zabudowy (typowa na klawiaturę), zwykłą szufladę oraz szafkę z dwiema półkami w środku.
Na blacie biurka znajdują się od lewej:
- kartonowe pudełko (mam w planach je ładnie okreić), w którym znajdują się przybory biurowe, nie związane z kosmetykami
- organizer na pomadki z biedronki
- lusterko
- organizer na biżuterię
- perfumy
- świeczka zapachowa
- krem do rąk
- organizer na kredki i chusteczki
Organizer na pomadki zawiera m.in podkłady (3/4 z nich znajduje się na wykończeniu na szczęście, więc nie będzie tego tak dużo), z tyłu znajduje się żel  utrwalający do brwi, tusz do rzęs oraz odżywka do rzęs, konturówki, pomadki matowe płynne oraz w sztyfcie.


Dalej znajduje się organizer na biżuterię, który pomaga mi utrzymać porządek w różnego rodzaju naszyjnikach, bransoletkach i pierścionkach. Większa rozmiarowo biżuteria znajduje się w górnej części organizera, natomiast mniejsze pierścionki i delikatne naszyjniki umieściłam w wysuwanej szufladce.


Obok organizera na biżuterię jest prostokątny organizer również z biedronki, gdzie umieściłam kremowe pomadki z bell i różnego rodzaju kredki (czarne,  cieliste), dodatkowo jest tam także pęseta i przyrząd ułatwiający przyklejanie rzęs (jeszcze tej sztuki nie opanowałam, ale się uczę). Standardowo stoi również krem do rąk, świeczka, którą usiłuje wypalić do końca i flakonik wody perfumowanej z La Rive.

Teraz najciekawsza część całej "toaletki", czyli wysuwana szuflada, zawiera wszystkie dobroci kosmetyczne.


Mamy tutaj wspomniane już wcześniej pudełko po zestawie łazienkowym z biedronki, który sprawdza mi się idealnie ze względu na przegródki o różnej głębokości.
Pierwsza z nich, największa zawiera wszystkie produkty pudrowe - bronzery, rozświetlacze, pudry. Kolejna mniejsza, ale tak samo głęboka jak poprzednia to korektory pod uczy, cienie w kremie, cienie sypkie, cienie prasowane oraz zalotka. Ostatnia z przegródek to wszystkie moje linery, cienie w kremie oraz korektor w słoiczku z catrice.

Obok tego przystosowanego przeze mnie organizera znajduje się pojemnik z Tesco, w którym trzymam wszystkie swoje pędzle, zarówno do oczu jak i twarzy.

Dalej ułożyłam wszystkie swoje palety cieni, jest tam również paleta róży.

Ostatnim kosmetycznie zagospodarowanym przeze mnie elementem biurka jest szuflada, gdzie znajduje się moja cała dzienna i wieczorna pielęgnacja, którą aplikuję po uprzednim oczyszczaniu twarzy (produktami, które są w łazience).

I tak prezentuje się cała moja organizacja makijażowo-pielęgnacyjnego kącika. Z ciekawości zliczyłam ile kosztowała mnie moja wersja uporządkowania posiadanych kosmetyków.
Do organizacji kosmetyków użyłam 3 organizerów z biedronki - na pomadki, na biżuterię oraz kredki. Każdy z nich kosztował mnie 9,99zł. Dodatkowo kupiłam również pojemnik na pędzle, pochodzi od z Tesco i kosztował 5zł. W takim samym pudełko trzymam również kosmetyki pielęgnacyjne w szufladzie. Pudry, korektory itd umieściłam w pudełku po zestawie łazienkowym z biedronki, wiec koszt żaden. Lusterko pochodzi ze sklepu chińskiego i kosztowało w granicach 4zł. No i głównym wydatkiem, chociaż w moim przypadku to było nadanie życia meblowi, który powoli stał się coraz mniej użytkowany, był zakup biurka. Z tego co pamiętam był to koszt rzędu 120zł. Pufa kosztowała 35zł, mam drugą identyczną w pokoju i służą mi jako miejsce do siedzenia dla ewentualnych gości przy stoliku kawowym.
Teraz wkradnie się trochę matematyki na mój urodowy blog :)
3*9,99zł + 2*5zł + 4zł + 120zł + 35zł = 198,97zł, tyle kosztowała cała organizacja kosmetyków, chociaż myslę, że spokojnie można by odliczyć cenę biurka, bo nie był to mebel kupowany stricte pod przechowywanie kosmetyków, taka sama sytuacja jest jeśli chodzi o pufę :)
Moim zdaniem trochę inwencji i wyobraźnia a samemu można stworzyć swoje małe królestwo z  dostępnych w domu przedmiotów, nie rujnując tym samym swojego portfela.
A jakiego zdania Wy jesteście? Jak Wam się podoba moja wersja organizacji kosmetyków? Koniecznie dajcie znać w komentarzach - każdy powoduje u mnie duży uśmiech na twarzy :)

17 komentarzy:

  1. Sporo masz tych kosmetyków :) Ja swoje ulubione produkty i takie, których używam na co dzień trzymam w organizerze ( tym, którego używasz do pomadek i fluidów ). Reszta znajduje się w szafce, a pędzelki trzymam w głębszej filiżance :D
    Super pomysł na post! Może kiedyś Ci go podkradnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę mi się tego uzbierało, ale teraz pracuję nad tym, żeby zmniejszyć te zasoby :)
      Chętnie przeczytam i pooglądam Twoją wersję organizacji kosmetyków, więc jak najbardziej zachęcam do stworzenia takiego postu :)

      Usuń
  2. U widzę niezły porządek ;) U mnie jest wszystko rzucone byle gdzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak już się przyzwyczaiłam, każdy kosmetyk ma swoje miejsce i zawsze dokładnie tam wszystkie odkładam, dlatego nie muszę robić ciągłych generalnych porządków i oszczędzam czas :)

      Usuń
  3. Ja mam dużo mniej tego i wszystkie kolorowe kosmetyki mieszczą się w kosmetyczce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę - też do tego dążę, ale na chwilę obecną tak to u mnie wygląda :)

      Usuń
  4. No i elegancko to wymyśliłaś😊 Też biurko zagospodarowałam na potrzeby toaletki😉

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Staram się, żeby nie było bałaganu :)

      Usuń
  6. ładnie to uszufladkowane i ułożone;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) wiele pracy to nie wymagało :)

      Usuń
  7. Fajny pomysł na wpis i super wszystko przedstawiłaś;) Ten organizer z Biedronki na pomadki jest bardzo funkcjonalny;) Ja swoje kosmetyki makijażowe trzymam po prostu w kosmetyczce, nie mam ich zbyt wiele, wiec wszystko się mieści;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło czytać pozytywne komentarze na temat tego co robię :)
      Ten organizer na pomadki to mój ulubieniec, jeśli chodzi o biedronkowe organizery, dużo mieści, jest solidny no i nie trzeba za niego płacić niewiadomo ile :)
      Też dążę do zmniejszenia ilości posiadanych kosmetyków, może się uda z czasem :)

      Usuń
  8. Ja mam mebel toaletke, ale mocno juz wyeksploatowana.... Tez lubie takie organizery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze marzyła mi się ładna, biała toaletka, ale później doszłam do wniosku, że mam biurko, które jest praktycznie nowe i stoi nieużywane, to czemu by go trochę nie ożywić? I tak przeniosłam wszystkie swoje kosmetyki w to miejsce :)

      Usuń
  9. Mam tak samo, marzy mi się toaletka, ale obecnie też przechowuje w innym miejscu.

    OdpowiedzUsuń